Obywatelska platforma informacyjna
Pacjent Ma Prawo
Wiedzieć. Pytać. Decydować.
Obywatelska platforma o prawach pacjenta i skutkach projektu nowelizacji (UD207), potocznie zwanego „lex szarlatan". Popieramy ochronę pacjentów przed oszustwem — ale sprzeciwiamy się przepisom tak nieostrym, że mogą ograniczyć świadomą decyzję pacjenta, wolność rozmowy z lekarzem i dostęp do legalnych terapii wspomagających.
Inicjatywa obywatelska. Treści oparte na źródłach publicznych i oficjalnych dokumentach.
Głos pacjenta
„Nie wychodzimy z tej choroby jak z przeziębienia — jesteśmy w niej dzień i noc."
Pacjenci onkologiczni i ich bliscy uczą się swojej choroby każdego dnia: czytają badania, sprawdzają bezpieczeństwo i skuteczność terapii. W decyzjach o własnym leczeniu są jak saperzy — pomylić się można tylko raz. To my, po wyjściu z kilkuminutowej wizyty, podejmujemy najtrudniejsze decyzje naszego życia i to my na końcu za nie odpowiadamy. Nikt — nawet najlepszy lekarz, który widzi nas kilka minut — nie zna codziennego przebiegu naszej choroby lepiej niż my, którzy żyjemy z nią całą dobę.
Prosimy więc: chrońcie nas, ale rozmawiajcie z nami jak z równoprawną stroną — decydujcie z nami, nie za nas.
Trzy prawa, które chronimy
Prawo do informacji
Pacjent ma prawo wiedzieć, jakie są dostępne metody leczenia — konwencjonalne i wspomagające, wraz z poziomem dowodów i ryzykiem. Bez rzetelnej informacji świadoma decyzja jest niemożliwa.
Prawo do świadomej zgody
Pacjent ma prawo pytać, dyskutować z lekarzem i otrzymywać odpowiedzi. Wolność rozmowy medycznej jest warunkiem zaufania i bezpieczeństwa.
Prawo do bezpiecznej regulacji
Ochrona pacjenta przed oszustwem musi iść w parze z ochroną przed nieprecyzyjnymi przepisami i arbitralną decyzją administracyjną.
Nie bronimy oszustwa. Bronimy praw pacjenta.
Każde oszustwo medyczne powinno być ścigane — w tym fałszywe obietnice wyleczenia, zniechęcanie do leczenia onkologicznego czy wykorzystywanie chorych. Problem zaczyna się wtedy, gdy przepisy są tak szerokie, że mogą objąć także odpowiedzialnych lekarzy, legalne terapie wspomagające o udokumentowanym działaniu, debatę naukową i świadczenia udzielane zgodnie z bezpieczeństwem i zgodą pacjenta.
Sześć głównych ryzyk projektu UD207
Nieprecyzyjna definicja pseudomedycyny
Projekt nie definiuje wystarczająco precyzyjnie, co odróżnia szarlatanerię od legalnej terapii wspomagającej. Niejasność kryteriów to ryzyko arbitralnej oceny.
Decyzje administracyjne przed pełnym wyjaśnieniem
Możliwość wydania ostrzeżenia publicznego lub decyzji tymczasowej przed ostatecznym zakończeniem postępowania może powodować nieodwracalne skutki dla lekarza i pacjenta.
Efekt mrożący dla lekarzy
Ryzyko kar finansowych może zniechęcać lekarzy do rozmowy z pacjentami o legalnych terapiach wspomagających — także tych, które są refundowane w innych krajach UE.
Brak rozróżnienia: oszustwo / off-label / terapia wspomagająca
Projekt nie wprowadza wyraźnej granicy między oszustwem a legalną terapią wspomagającą, eksperymentem leczniczym, badaniem klinicznym czy użyciem off-label.
Ryzyko eliminacji legalnych terapii wspomagających
Bez precyzyjnych definicji i gradacji dowodów projekt może doprowadzić do administracyjnej eliminacji legalnych świadczeń wspomagających, udzielanych zgodnie z prawem i wiedzą medyczną.
Brak gwarancji ciągłości opieki
Projekt nie reguluje, co dzieje się z pacjentami w trakcie leczenia, gdy organ wyłączy lekarza, gabinet lub ośrodek — to najpoważniejszy skutek dla samych pacjentów.
Ustawa uchwalona przez Sejm — 3 lipca 2026
Najsurowszy reżim trafił w najbardziej bezbronnych
3 lipca 2026 r. Sejm uchwalił ustawę (232 głosy za, 34 przeciw, 162 wstrzymujące się); trafia ona teraz do Senatu, a następnie do Prezydenta. Na wcześniejszym etapie prac zakaz „metod niebędących świadczeniem zdrowotnym" zawężono do czterech grup — osób małoletnich, chorych onkologicznie, ciężko i nieuleczalnie chorych oraz osób z zaburzeniami psychicznymi — i dodała przesłankę „zagrożenia dla zdrowia lub życia". To wymaga szczególnie silnych gwarancji — najostrzejsze narzędzia mają dotyczyć grup o najwyższej wrażliwości i najmniejszej zdolności obrony.
Cztery grupy najbardziej bezbronnych
Przykład: akupunktura na nudności po chemioterapii — metoda z wytycznych ASCO/SIO, stosowana za świadomą zgodą pacjenta i za wiedzą onkologa — może rodzić pytanie, czy nie zostanie błędnie zakwalifikowana pod reżim ustawy, tylko z uwagi na onkologiczną diagnozę pacjenta.
Organ, który karze — bez zaplecza eksperckiego
Rzecznik Praw Pacjenta (prawnik) miałby jednoosobowo orzekać i nakładać kary do 1 mln zł o „zgodności z aktualną wiedzą medyczną" — spornej nawet wśród specjalistów — bez transparentnej, niezależnej procedury oceny z gradacją dowodów. UOKiK, działając zbliżonymi narzędziami, opiera się na jawnych wytycznych metodologicznych — RPP nie. Reżimy prawne obu organów są odmienne; chodzi o zasadę przejrzystości i kontroli, nie o zrównanie kompetencji (ryzyko arbitralności, art. 2, 7 i 45 Konstytucji RP).
Podwójny standard dowodów
Ta sama miara EBM, zastosowana uczciwie, obejmuje też część leków onkologicznych dopuszczonych warunkowo (na surogatowych punktach końcowych, z niskim ESMO-MCBS). „Brak mocnych badań" nie zawsze znaczy „nieskuteczne" — może wynikać też z braku środków na badania taniej, niepatentowalnej substancji — choć brak badań nie jest dowodem skuteczności".
Symetria „dezinformacji"
Jeśli „kwestionowanie uznanych metod" ma być dezinformacją, to fałszywe odsądzanie terapii o udokumentowanym działaniu jest tym samym. Jednokierunkowy przepis uderza w wolność wypowiedzi i wolność badań naukowych (art. 54 i 73 Konstytucji RP).
Czego się domagamy
Jedenaście zasad zamiast blankietowego zakazu
Nie zgadzamy się, by w demokratycznym państwie prawa jeden urzędnik — powoływany przez premiera, niebędący sądem — jednostronnie decydował, które metody leczenia są dla nas dostępne. Popieramy ściganie oszustów, ale domagamy się regulacji opartej na zasadach:
Chronimy także bezpieczeństwo finansowe NFZ — i spokój pacjentów. Prywatne, samoopłacane wspieranie pacjentów dziś odciąża przeciążony i niedofinansowany system publiczny (Polska wydaje na zdrowie 8,1% PKB wobec 9,2% średniej OECD). Zamknięcie tego sektora uderza na kilku poziomach naraz: w budżet — drastycznym wzrostem kosztów (szacunkowo rzędu setek milionów złotych rocznie), w pacjentów — utratą wsparcia i dłuższymi kolejkami, oraz w zaufanie obywateli do ochrony zdrowia. To nie ochrona systemu, lecz dodatkowe obciążenie systemu już dziś w kryzysie.
Prawo pacjenta do wyboru terapii
O sposobie leczenia — w tym o legalnych terapiach wspomagających — decyduje świadomy pacjent wspólnie z lekarzem, nie urząd.
Dostęp do legalnych terapii wspomagających
Bez blankietowej eliminacji legalnych metod — w tym dostępnych legalnymi drogami (badanie kliniczne, eksperyment leczniczy za świadomą zgodą, off-label, import docelowy).
Mądra regulacja zamiast zakazu — na wzór Europy
Uregulowanie paramedycyny przez kwalifikacje i rejestr (Heilpraktiker w Niemczech, dyplomy ÖÄK w Austrii, model szwajcarski), nie penalizacja całej dziedziny. Legalnie wykonywane zawody wspomagające — fizjoterapeuci, dietetycy, masażyści, zielarze, akupunkturzyści i inni — nie mogą być stygmatyzowane ani wypychane z rynku.
Wolność debaty i wypowiedzi
Ustawa ściga czyn — oszustwo w złej wierze — a nie wypowiedź lekarza, naukowca czy pacjenta o leczeniu.
Dezinformacja — osobny tryb, nie natychmiastowa kara
Spory o metody rozstrzygać w jawnym rejestrze z prawem do odpowiedzi i korekty, a nie natychmiast wykonalną sankcją — symetrycznie, w obie strony (art. 54 i 73 Konstytucji RP).
Jawna procedura ekspercka
Zanim padnie kara, niezależna ocena z gradacją dowodów (GRADE/HTA/ESMO-MCBS) i ujawnianiem konfliktów interesów — Rzecznik nie może jednoosobowo orzekać o „aktualnej wiedzy medycznej” bez transparentnej procedury, jak ma to UOKiK.
Żaden urząd ponad sądem
Merytoryczna kontrola decyzji RPP przez niezależny sąd powszechny (jak decyzje UOKiK kontroluje SOKiK); natychmiastowa wykonalność tylko wyjątkowo, z szybką ścieżką odwoławczą.
Domniemanie niewinności
Nieprawomocne decyzje nie są publikowane ani wykonywane jak wyroki, zanim potwierdzi je sąd.
Nikt nie zostaje bez opieki
Wykluczenie świadczeniodawcy nie może oznaczać pozostawienia jego pacjentów bez ciągłości leczenia.
Cywilizowane ramy rozwoju zamiast represji
Państwo porządkuje obszar terapii wspomagających zamiast wypychać go do szarej strefy: standardy jakości i bezpieczeństwa, kształcenie ekspertów (zawody medyczne, okołomedyczne i niemedyczne) oraz tworzenie możliwości i finansowanie niezależnych badań nad metodami niepatentowalnymi.
Jawność finansowania i konfliktów interesów
Obowiązek ujawniania finansowania z przemysłu i deklaracji COI przez organizacje, ekspertów i autorów wytycznych zabierających głos w procesie legislacyjnym lub w ciałach przy organach (w tym przy RPP); publiczny rejestr — wzór: Sunshine Act, kryteria EMA.
Wymiar humanitarny
Co, jeśli decyzja okaże się błędna?
Rzecznik Praw Pacjenta to organ administracyjny, nie sąd. Każdy organ orzekający na dużą skalę popełnia pewien odsetek błędów. Gdy decyzja jest objęta rygorem natychmiastowej wykonalności, jej skutki następują, zanim sąd zdąży ją skontrolować — a część z nich jest nieodwracalna.
Pacjent traci terapię, mały gabinet lekarski czy zielarnia traci pacjentów i płynność. Gdy sąd po miesiącach uchyli decyzję, firmy już często nie ma, a utraconego zdrowia nikt nie przywróci. UD207 nie przewiduje funduszu odszkodowawczego ani szybkiego trybu wstrzymania wykonania.
Stanowisko akademickie
Jak ten projekt wygląda na tle Europy?
Żaden z 7 sprawdzonych europejskich systemów ochrony zdrowia (Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Belgia, Holandia, Włochy, Austria) nie stosuje blankietowej definicji „pseudomedycyny". Wszystkie stosują gradację dowodową: rozróżniają metodę, wskazanie, kwalifikacje osoby wykonującej, status dowodowy i ryzyko dla pacjenta.
Co więcej, ta sama miara dowodowa zastosowana uczciwie obejmuje także część leków onkologicznych dopuszczonych warunkowo na punktach surogatowych — w analizie dopuszczeń EMA z lat 2009–2013 ok. 57% wskazań onkologicznych weszło na rynek na punktach surogatowych, bez dowodu wydłużenia życia, a wśród leków FDA z przyspieszonej ścieżki korzyść kliniczną po ponad pięciu latach potwierdziła mniej niż połowa. Blankietowa etykieta „niezgodne z aktualną wiedzą medyczną" bez gradacji uderzałaby więc również w fragmenty medycyny konwencjonalnej.
UD207 — operując jedną definicją w art. 67zj niezależnie od tych rozróżnień — odchyla się od europejskiego standardu regulacyjnego i ryzykuje niezgodność z zasadą określoności prawa (art. 2 Konstytucji RP, lex certa) oraz proporcjonalności (art. 31 ust. 3).
Zobacz 7 modeli regulacyjnych UE/UK →Kontekst międzynarodowy
W czym Polska uczestniczyła 27 maja 2025
Rezolucja WHA78(14)
27 maja 2025 roku Światowe Zgromadzenie Zdrowia (WHA78) przyjęło w drodze konsensusu Globalną Strategię WHO ds. Medycyny Tradycyjnej, Komplementarnej i Integracyjnej (TCIM) 2025–2034. Polska — jako państwo członkowskie WHO i UE — była stroną przyjęcia tej rezolucji.
Pełny tekst rezolucji →Oświadczenie Unii Europejskiej
24 maja 2025 roku Unia Europejska — w imieniu 27 państw członkowskich, w tym Polski — złożyła oświadczenie wskazujące na potrzebę odpowiedzialnej integracji medycyny tradycyjnej i komplementarnej, w oparciu o evidence-based medicine, bezpieczeństwo, jakość, skuteczność i efektywność kosztową.
Pełne oświadczenie EEAS →